Prezenty dla lekarzy mają swoją cenę. Naukowcy sprawdzili, jak wpływają na leczenie pacjentów

Wybór leku powinien zależeć od potrzeb pacjenta i dowodów naukowych. Tymczasem przegląd 93 badań wykazał, że lekarze otrzymujący pieniądze lub prezenty od firm farmaceutycznych częściej przepisują leki, zwłaszcza promowane przez sponsorów. Zjawisko może oznaczać droższe leczenie, a niekiedy także mniej odpowiednią terapię.

Lekarz przyjmujący kopertę od innej osoby przy biurku z lekami. O wpływie firm farmaceutycznych na leczenie w Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Lekarze, którzy przyjmują prezenty lub pieniądze od firm farmaceutycznych, częściej przepisują leki, co wynika z obszernego przeglądu badań.
  • Praktyka ta może prowadzić do droższego leczenia i wyboru preparatów, które nie zawsze są potrzebne lub wręcz mogą być szkodliwe dla pacjentów.
  • Eksperci podkreślają potrzebę niezależnych informacji dla lekarzy oraz systemowych rozwiązań ograniczających wpływ marketingu farmaceutycznego.

Pieniądze i prezenty a decyzje lekarzy

Międzynarodowy zespół naukowców dokonał przełomowego odkrycia, analizując aż 93 wcześniejsze badania: lekarze, którzy przyjmują pieniądze, prezenty lub fundowane posiłki od firm farmaceutycznych, znacznie częściej przepisują leki. Co więcej, wśród tych recept znajdują się preparaty, które mogą być niepotrzebne, a nawet potencjalnie szkodliwe dla pacjentów, co skutkuje również znacznie wyższymi kosztami całego leczenia.

Ta praktyka, ujawniona przez badaczy w prestiżowym czasopiśmie "Cochrane Database of Systematic Reviews", ma bezpośredni wpływ na system ochrony zdrowia oraz budżet pacjentów.

Zjawisko jest powszechne - w samych Stanach Zjednoczonych ponad połowa licencjonowanych lekarzy akceptuje tego typu świadczenia, pokazując, jak marketing firm farmaceutycznych skupia się na tych, którzy mogą zapewnić im najwyższy zwrot z inwestycji poprzez zwiększone przepisywanie konkretnych leków.

Gadaj Zdrów - Kiedy jedzenie leczy: prawdziwa rola diety w walce o zdrowie
Materiał sponsorowany

Co konkretnie wpływa na decyzje lekarzy?

Naukowcy dokładnie przeanalizowali różne formy kontaktów między firmami farmaceutycznymi a osobami wystawiającymi recepty, aby sprawdzić, jak przekłada się to na praktykę leczniczą.

Pod lupę wzięto między innymi:

  • wizyty przedstawicieli handlowych w gabinetach lekarzy,
  • finansowanie szkoleń i konferencji dla medyków,
  • fundowanie posiłków podczas wydarzeń,
  • wręczanie prezentów,
  • wynagrodzenia za konsultacje i udział w radach doradczych firm,
  • dostarczanie bezpłatnych próbek leków do przekazania pacjentom.

Aż 62 z przeanalizowanych badań skupiało się na płatnościach i prezentach.

Ich wyniki były jednoznaczne: lekarze, którzy akceptowali takie świadczenia od przemysłu farmaceutycznego, przepisywali więcej leków, ze szczególnym uwzględnieniem produktów promowanych przez konkretną firmę. Co więcej, z większym prawdopodobieństwem wybierali metody leczenia, które później oceniano jako nieodpowiednie, czyli niepotrzebne pacjentowi lub potencjalnie szkodliwe.

Konsekwencją były również wyższe koszty przepisywanych preparatów, co uderzało zarówno w system ochrony zdrowia, jak i bezpośrednio w pacjentów.

Profesor Quinn Grundy z Uniwersytetu w Toronto, współautorka przeglądu, zaznaczyła, że zjawisko jest bardzo powszechne. - "W Stanach Zjednoczonych, gdzie firmy mają obowiązek raportowania płatności dokonywanych na rzecz lekarzy w publicznej bazie danych, nieco ponad połowa wszystkich licencjonowanych lekarzy przyjęła płatność, w tym bezpłatne posiłki, od firmy farmaceutycznej.

To ważne, ponieważ pokazuje, że firmy koncentrują swoje zasoby marketingowe na lekarzach, którzy zapewnią najwyższy zwrot z inwestycji, przepisując więcej promowanych leków" - podkreśliła profesor Grundy. Dodała jednak, że na szczęście wielu lekarzy wciąż pozostaje niezależnych od wpływu tej branży.

Czy reklama i bezpłatne próbki też wpływają na recepty?

Naukowcy przyjrzeli się również innym formom wpływu. 16 badań objętych przeglądem dotyczyło reklamy i działań edukacyjnych skierowanych bezpośrednio do lekarzy, głównie poprzez wizyty przedstawicieli firm farmaceutycznych w ich gabinetach.

Okazało się, że takie kontakty również wiązały się z większą liczbą przepisywanych leków, mniej odpowiednimi wyborami terapeutycznymi i wyższymi kosztami, choć pewność tych ustaleń była nieco mniejsza niż w przypadku bezpośrednich płatności czy prezentów.

W odniesieniu do bezpłatnych próbek leków, które firmy farmaceutyczne dostarczają lekarzom do przekazania pacjentom, dane nie były wystarczające, aby sformułować jednoznaczne wnioski na temat ich wpływu na liczbę i jakość wystawianych recept.

Jak ograniczyć wpływ firm farmaceutycznych?

Pojawia się pytanie: czy można stworzyć środowisko, które wspiera niezależność lekarzy od wpływu branży farmaceutycznej? Badacze sprawdzili wyniki ośmiu analizujących zasady ograniczające konflikty interesów w placówkach medycznych. Ograniczenia te dotyczyły m.in. wizyt przedstawicieli handlowych, przyjmowania prezentów i próbek leków.

Wyniki były obiecujące: takie zasady sprzyjały bardziej odpowiedniemu przepisywaniu leków i mogły skutecznie ograniczać ich liczbę. Profesor Grundy podkreśliła, że dowodzi to, iż można budować środowiska pracy sprzyjające niezależności lekarzy. Kluczowe jest jednak, aby działania te były podejmowane na poziomie całych placówek medycznych i systemów ochrony zdrowia, a nie pozostawiane w gestii pojedynczych medyków.

Badaczka zaznaczyła również, że osoby wystawiające recepty - czyli lekarze - potrzebują dostępu do niezależnych informacji, opartych na rzetelnych dowodach naukowych. Autorzy badania apelują, aby organizacje medyczne, stowarzyszenia zawodowe oraz uczelnie kształcące przyszłych lekarzy stały się bardziej świadome strategii marketingowych firm farmaceutycznych.

Powinny lepiej rozpoznawać ich wpływ na decyzje medyków i aktywnie wprowadzać zasady, które skutecznie ograniczają to oddziaływanie.

Siła Kobiet
CELIAKIA – choroba o której nikt nie wie. SIŁA KOBIET