Szpital w Lesku zamyka porodówkę i otwiera ZOL. Kolejka już dwukrotnie przekracza liczbę miejsc

Szpital w Lesku przechodzi głęboką transformację: po zamknięciu oddziału położniczego uruchomiony zostaje Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Na 10 dostępnych łóżek przypada ponad 25 osób w kolejce. Rosnące zapotrzebowanie na opiekę długoterminową i starzejące się społeczeństwo ujawniają skalę niedoborów w systemie ochrony zdrowia.

Nowo otwarty Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Lesku z rzędem pustych, gotowych łóżek szpitalnych po lewej stronie. Po prawej stronie, pod dużymi oknami, siedzą starsi pacjenci, a personel medyczny rozmawia. Więcej o ZOL na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Wypielęgnowane łóżka szpitalne w nowo otwartym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Lesku, czekające na pacjentów. Obok nich siedzą seniorzy, oczekujący na przyjęcie, a w głębi widać dwie pielęgniarki. Na temat transformacji szpitala i rosnących potrzeb opieki długoterminowej przeczytasz więcej na Poradnik Zdrowie.
  • Szpital w Lesku otwiera Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, odpowiadając na palące potrzeby opieki nad osobami starszymi i schorowanymi.
  • Decyzja o uruchomieniu ZOL to odpowiedź na demograficzne wyzwania i konieczność zagospodarowania personelu po zamknięciu oddziału położniczego.
  • Już teraz kolejka do nowych miejsc jest ponad dwukrotnie dłuższa niż dostępna liczba łóżek, co podkreśla skalę problemu.

Szpital w Lesku zmienia kurs: z porodówki do opieki długoterminowej

Od 1 lipca mieszkańcy Podkarpacia zyskają dostęp do nowo otwartego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego (ZOL) w Lesku. Placówka, która zaledwie pół roku temu, w styczniu 2026 roku, zakończyła działalność oddziału położniczego, teraz koncentruje się na długoterminowej opiece nad osobami starszymi i wymagającymi wsparcia. To kluczowa zmiana w obliczu starzejącego się społeczeństwa i rosnącego zapotrzebowania na tego typu usługi.

Na dziesięć zakontraktowanych miejsc już teraz czeka ponad dwudziestu pięciu pacjentów, co pokazuje, jak bardzo potrzebna jest ta inicjatywa.

Dyrektor szpitala w Lesku, Mirosław Leśniewski, podkreśla, że decyzja o utworzeniu ZOL była nie tylko odpowiedzią na alarmujące dane demograficzne, ale również pragmatycznym rozwiązaniem problemu z zagospodarowaniem wykwalifikowanego personelu. Oddział ginekologiczno-położniczy musiał zostać zamknięty z powodu wysokich kosztów utrzymania, malejącej liczby porodów oraz znaczących braków kadrowych, które utrudniały zapewnienie ciągłości świadczeń.

Gadaj Zdrów - Kiedy jedzenie leczy: prawdziwa rola diety w walce o zdrowie
Materiał sponsorowany

Rosnące potrzeby seniorów i wyzwania kadrowe

Głównym motorem utworzenia ZOL jest bezprecedensowy wzrost zapotrzebowania na opiekę długoterminową. "Jest bardzo dużo osób starszych, schorowanych, które nie radzą sobie samodzielnie" - wyjaśnia Mirosław Leśniewski.

Chociaż szpital ma podpisany kontrakt z Podkarpackim Oddziałem Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) na dziesięć łóżek do końca roku, zainteresowanie znacznie przewyższa obecne możliwości. "Już teraz mamy więcej chętnych, niż miejsc. Na te dziesięć łóżek jest ponad dwadzieścia pięć osób w kolejce" - informuje dyrektor Leśniewski, wskazując na dramatyczną skalę problemu.

Leśniewski zaznacza, że przy dodatkowym wsparciu finansowym szpital mógłby błyskawicznie rozszerzyć ofertę. "Gdybym dostał pieniądze, od zaraz mogę postawić tam czterdzieści łóżek. Trochę trudniej byłoby z personelem, ale myślę, że też dałoby się to załatwić" - dodaje, podkreślając potencjał placówki.

Nowy Zakład Opiekuńczo-Leczniczy zapewni pacjentom kompleksową, całodobową opiekę pielęgniarską, pełne wyżywienie, podstawową rehabilitację oraz zajęcia aktywizujące, mające na celu utrzymanie sprawności i dobrego samopoczucia.

Położne z porodówki znajdą zatrudnienie w ZOL

Uruchomienie ZOL jest również ważnym krokiem w utrzymaniu zatrudnienia dla położnych, które pracowały na zlikwidowanym oddziale położniczym. "Po likwidacji oddziału zostały położne, nie mogę ich zwolnić, bo są w wieku ochronnym. Mogą pracować w ZOL, więc to także sposób, by zarobiły na swoje pensje" - tłumaczy Mirosław Leśniewski.

Dzięki temu cenne doświadczenie i wiedza kadry medycznej nie zostaną utracone, a pacjenci ZOL zyskają opiekę wykwalifikowanych specjalistek.

Możliwość uruchomienia Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego stała się faktem dzięki podpisanej umowie z Podkarpackim Oddziałem Wojewódzkiego NFZ, która obowiązuje od 1 lipca. Rafał Śliż, rzecznik NFZ, potwierdza, że od tego dnia pacjenci mogą być już obejmowani opieką, a koszty ich pobytu są finansowane przez Fundusz. Wartość kontraktu na okres od lipca do grudnia 2026 roku wynosi nieco ponad 556 tysięcy złotych.

Wysokość finansowania na kolejny rok zostanie ustalona pod koniec bieżącego roku.

Sytuacja finansowa szpitala i ambitne plany na przyszłość

Mimo strategicznego znaczenia nowej jednostki, dyrektor leskiego szpitala otwarcie przyznaje, że ZOL w obecnej skali tylko w ograniczonym stopniu poprawi skomplikowaną sytuację finansową placówki. "Minimalnie wpłynie in plus. Będziemy mieli więcej pieniędzy do dyspozycji, ale przy dziesięciu łóżkach koszty są wyższe niż wpływy" - zaznacza Mirosław Leśniewski.

Szpital boryka się z poważnymi problemami - zadłużenie placówki przekracza 125 milionów złotych, a łączna wartość wszystkich zobowiązań sięga około 164 milionów złotych.

Dyrektor Leśniewski patrzy jednak w przyszłość z nadzieją. Zapowiada, że po zakończeniu remontu pomieszczeń po dawnym oddziale położniczym, szpital planuje uruchomić wieloprofilowy oddział zabiegowy. "Po wakacjach, kiedy remont się zakończy, spróbuję otworzyć oddział zabiegowy, w ramach którego chciałbym reaktywować ginekologię - już bez położnictwa" - deklaruje.

To świadczy o dynamicznych zmianach i adaptacji placówki do zmieniających się potrzeb zdrowotnych regionu, z naciskiem na specjalistyczne zabiegi i opiekę ginekologiczną, jednocześnie odchodząc od kosztownego oddziału położniczego.

W samo południe
L4 jeśli poczujemy się wypaleni zawodowo. To poważna choroba, która może powodować depresje