Nielegalny handel lekiem na serce ujawniony przez prokuraturę. Przedawkowanie grozi ciężką arytmią

Fałszywe leki kupowane w internecie mogą kosztować znacznie więcej niż utratę pieniędzy. Nielegalna strofantyna, produkowana bez kontroli jakości, miała trafić do tysięcy osób w Polsce. Eksperci ostrzegają, że przedawkowanie glikozydu nasercowego może prowadzić do zagrażających życiu arytmii serca, a śledczy ujawniają skalę całego procederu.

Osoba w białych rękawiczkach przelewa nieznaną ciecz do białego pojemnika, otoczona stołem z opakowaniami leków, proszkiem i przyborami laboratoryjnymi. Scena nielegalnej produkcji leków, o której więcej przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI Osoba w rękawiczkach przelewa płyn do białego pojemnika w prowizorycznym laboratorium, otoczona pojemnikami, lejkami i blistrami z tabletkami, co ilustruje nielegalną produkcję leków, o której możesz przeczytać na Poradnik Zdrowie.
  • Olsztyńska prokuratura postawiła zarzuty trzem osobom zamieszanym w nielegalną produkcję i sprzedaż leków, w tym niebezpiecznego preparatu na serce.
  • Na polski rynek trafiło co najmniej 8 tysięcy opakowań fałszywych medykamentów o szacunkowej wartości 3,5 miliona złotych.
  • Eksperci ostrzegają, że stosowanie podrabianych środków, zwłaszcza tych wpływających na serce, mogło stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów.

Niebezpieczny lek na serce prosto z domowej "fabryki"

Olsztyńska prokuratura ujawniła szokującą sprawę nielegalnej produkcji i dystrybucji leków, które mogły poważnie zagrozić zdrowiu wielu osób. Na polski rynek trafiły tysiące opakowań podrabianych środków, w tym niebezpieczna strofantyna, mająca wspierać pracę serca. Cała nielegalna działalność wygenerowała obrót rzędu 3,5 miliona złotych, co pokazuje skalę zagrożenia dla pacjentów.

Akt oskarżenia skierowano wobec trzech osób, które miały stać za tym procederem. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski, poinformował, że mężczyznom zarzucono bezprawne wytwarzanie i wprowadzanie na rynek produktu leczniczego o nazwie strofantyna. Podkreślił również, że produkcja odbywała się w warunkach urągających wszelkim normom sanitarnym, a podejrzani nie posiadali żadnych zezwoleń.

Gotowy produkt sprzedawano za pośrednictwem internetu, a co najmniej 2 tysiące opakowań strofantyny trafiło do nieświadomych klientów. Eksperci zaś wskazują, że stosowanie tych produktów mogło stanowić realne zagrożenie dla zdrowia.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

Czym jest strofantyna?

Strofantyna to substancja z grupy tak zwanych glikozydów nasercowych. Jej zadaniem jest wzmacnianie siły skurczu serca, co czyni ją potencjalnie skutecznym, ale i niezwykle ryzykownym lekiem. Działa szybko, lecz stosunkowo krótko. Niestety, przedawkowanie strofantyny może prowadzić do bardzo poważnych, zagrażających życiu zaburzeń rytmu serca, znanych jako arytmie komorowe.

Opinie powołanych do sprawy biegłych nie pozostawiają wątpliwości: produkty zawierające strofantynę, pochodzące z nielegalnej produkcji, mogły sprowadzić bezpośrednie niebezpieczeństwo dla zdrowia osób, które je przyjmowały. Co gorsza, cały proces wytwarzania odbywał się w jednym z olsztyńskich mieszkań, w warunkach urągających wszelkim normom higienicznym i bezpieczeństwa oraz bez żadnych wymaganych zezwoleń.

Nie tylko strofantyna: szeroki rynek nielegalnych leków

Oprócz domowej produkcji strofantyny, oskarżeni zajmowali się także dystrybucją innych, nielegalnych medykamentów. Te leki, pochodzące z Rosji i Białorusi, sprowadzała na teren Polski Sviatlana P. Kobieta usłyszała zarzuty dotyczące nielegalnego importu i wprowadzania do obrotu na terenie kraju produktów leczniczych, które w ogóle nie powinny znaleźć się w polskim obiegu.

Łącznie, w ramach całego procederu, na rynek trafiło około 8 tysięcy opakowań różnych leków, których łączna wartość rynkowa oszacowana została na wspomniane 3,5 miliona złotych.

Zarzuty prokuratury i grożące kary

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie postawiła mężczyznom, Jackowi O. i Tomaszowi D., zarzuty bezprawnego wytwarzania i wprowadzania do obrotu produktów leczniczych, a także prania brudnych pieniędzy. Aby zatrzeć ślady pochodzenia nielegalnych dochodów, przelewali oni pieniądze na wiele różnych kont bankowych. Sviatlana P. odpowie za nielegalny import i sprzedaż zagranicznych leków.

Jacek O., jeden z głównych oskarżonych, jest tymczasowo aresztowany od kwietnia 2026 roku. Wobec Tomasza D. i Sviatlany P. prokurator zastosował łagodniejsze środki zapobiegawcze - dozór policji oraz poręczenie majątkowe. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia za prowadzenie tak szkodliwej działalności.

Sprawa pokazuje, jak ważne jest kupowanie leków wyłącznie w legalnych źródłach, takich jak apteki, aby mieć pewność co do ich jakości i bezpieczeństwa.

Podcasty o zdrowiu. Poleca Poradnik Zdrowie
Posłuchaj, jakie są objawy nietolerancji laktozy i na czym polega leczenie. To materiał z cyklu DOBRZE POSŁUCHAĆ. Podcasty z poradami