Zarobki lekarzy budzą ogromne emocje. Prezes NIL ujawnia realne kwoty na kontraktach specjalistów

2026-05-18 11:47

Dyskusja o finansach w służbie zdrowia rzadko opiera się na faktach, a częściej na domysłach. Tymczasem system kontraktowy w publicznych placówkach rządzi się twardymi prawami podaży i popytu. Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej w programie „Poranny Ring SE” odkrywa karty, pokazując, ile rzeczywiście wpływa na konta medyków i dlaczego nieliczni mogą dyktować rekordowe stawki.

Zarobki lekarzy budzą ogromne emocje. Prezes NIL ujawnia realne kwoty na kontraktach specjalistów

i

Autor: Natee Meepian/ Getty Images

Finansowa rzeczywistość po sześciu latach praktyki

Większość specjalistów budujących system ochrony zdrowia operuje w ramach kontraktów, które zamiast sztywnej pensji oferują rozliczenia za konkretne procedury. Łukasz Jankowski, prezes NIL, wskazuje, że lekarz z sześcioletnim stażem zazwyczaj może liczyć na kwoty rzędu 20–30 tys. zł brutto. To fundament, na którym opiera się publiczna służba zdrowia, choć dla wielu obserwatorów te sumy wciąż pozostają przedmiotem ożywionych dyskusji.

Na szczycie finansowej piramidy znajduje się grupa około 600 medyków, których miesięczne przychody przekraczają 100 tys. zł brutto. To jednak wyjątki potwierdzające regułę, wynikające z ogromnych niedoborów kadrowych w konkretnych niszach. Jak wyjaśnia Łukasz Jankowski: „Zazwyczaj są to specjaliści, których jest bardzo mało na rynku, stąd mogą oni pozwolić sobie na postawienie twardych warunków finansowych”. To klasyczna gra podaży i popytu, w której unikalne umiejętności stają się najsilniejszą kartą przetargową.

Obecnie precyzyjne oszacowanie dochodów jest trudne, ponieważ Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nie posiada narzędzi do łączenia kilku kontraktów z jedną osobą. Mediana kontraktu według danych z 2024 roku wynosi ok. 24,6 tys. zł, ale obraz ten pozostaje niepełny przez brak ewidencji czasu pracy. Ministerstwo Zdrowia planuje wprowadzenie monitoringu opartego na numerach PESEL, co ma przeciąć spekulacje i pokazać pełną skalę zarobków w sektorze.

Bezpieczeństwo danych pod znakiem zapytania

Plany resortu budzą jednak uzasadniony opór środowiska, które wciąż pamięta incydenty z przeszłości. Obawa przed wyciekiem wrażliwych informacji jest żywa, zwłaszcza po sytuacjach, gdy dane o ordynowanych lekach stawały się narzędziem w walce politycznej.

Łukasz Jankowski przypomina: „Nasze dane już wielokrotnie wyciekały. Dane dotyczące przyjmowanych leków przez jednego z naszych kolegów były wykorzystywane politycznie przez ministra zdrowia”. W tym sporze nie chodzi tylko o pieniądze, ale o zaufanie do państwa jako gwaranta prywatności.