- Spółka neurochirurgów mogła fakturować nawet 300 tysięcy złotych za dzień pracy, wykonując zaledwie kilkuminutowe zabiegi.
- Naczelna Izba Lekarska zgłosiła sprawę do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej, podkreślając konieczność wyjaśnienia każdego naruszenia.
- Jeden ze szpitali, który współpracował ze spółką, został ukarany przez NFZ karą w wysokości ponad 2,6 miliona złotych.
Skandaliczne stawki i kontrowersyjne zabiegi: Aż 300 tys. zł dziennie za kilkuminutową operację?
W świecie medycyny, gdzie każda sekunda operacji ma swoją wartość, doniesienia o stawkach sięgających 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tysięcy złotych za jeden dzień pracy brzmią szokująco. Takie kwoty mogła fakturować szpitalom spółka neurochirurgów, która działała na terenie kilku województw.
Według ustaleń, lekarze mieli wykonywać trwające zaledwie od 3 do 10 minut zabiegi, a następnie rozliczać je jako znacznie droższe procedury, których nie byliby w stanie przeprowadzić w tak krótkim czasie.
Sprawę, którą w poniedziałek ujawniła Wirtualna Polska, szybko podjęła Naczelna Izba Lekarska (NIL). Organ ten potwierdził, że już zgłosił lekarzy neurochirurgów do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Izba Lekarska podkreśla, że każda wiarygodna informacja o możliwym naruszeniu zasad wykonywania zawodu wymaga gruntownego wyjaśnienia, stawiając bezpieczeństwo pacjentów i jakość leczenia na pierwszym miejscu.
Izba Lekarska reaguje. Co dalej z neurochirurgami?
Naczelna Izba Lekarska niezwłocznie podjęła działania w związku z doniesieniami medialnymi. "Potwierdzamy, że NIL zgłosił do Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej lekarzy neurochirurgów, których działania zostały opisane w dzisiejszym artykule Wirtualnej Polski. Każda wiarygodna informacja o możliwym naruszeniu zasad wykonywania zawodu wymaga wyjaśnienia" - poinformowała Iwona Kania, rzeczniczka NIL, w komunikacie przesłanym PAP.
Rzeczniczka NIL dodała, że cała sytuacja uwydatnia, jak kluczowe jest to, aby wyceny świadczeń przygotowywane przez AOTMiT (Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji) oraz mechanizmy finansowania zarządzane przez NFZ (Narodowy Fundusz Zdrowia) skutecznie eliminowały wszelkie możliwości niewłaściwego kwalifikowania lub rozliczania procedur medycznych. "System powinien premiować jakość leczenia i bezpieczeństwo pacjenta, a nie wykorzystywanie różnic w wycenach świadczeń" - zaznaczyła Izba.
Szpital w Mogilnie ukarany. Konsekwencje dla pacjentów i personelu?
Jednym ze szpitali, który współpracował ze spółką neurochirurgów, jest placówka w Mogilnie w województwie kujawsko-pomorskim. Umowę z budzącą kontrowersje firmą podpisała była dyrektor szpitala, a cała sprawa została już zgłoszona do prokuratury. Lekarze z firmy mieli pobierać za każdy zabieg aż 65 procent kwoty, którą płacił NFZ.
Wirtualna Polska podała, że Fundusz Narodowy zakończył kontrolę w szpitalu w Mogilnie w maju, dopatrując się poważnych nieprawidłowości. W efekcie na placówkę nałożono karę w wysokości ponad 2,6 miliona złotych. Konsekwencje są drastyczne - jak informuje portal, dyrekcja szpitala może mieć problemy z wypłatą wynagrodzeń dla personelu medycznego i administracyjnego w lipcu.