Naloty niszczą ukraińską ochronę zdrowia. Brak leków odbiera szansę na ratunek

Wojna w Ukrainie niszczy fundamenty bezpieczeństwa. Systematyczny atak na szpitale i lekarzy sprawił, że dostęp do podstawowej opieki medycznej drastycznie spadł. Choroby, które dotąd leczono rutynowo, dziś stają się śmiertelnym zagrożeniem dla tysięcy cywilów. Kryzys zdrowotny pogłębia się z każdym dniem.

Medyk przed zniszczonym szpitalem i uszkodzoną karetką w Ukrainie. O atakach przeczytasz na Poradnik Zdrowie.
Autor: AI/ Wygenerowane przez AI AI wygenerowany obraz do artykułu
  • Rosyjskie siły celowo atakują szpitale i personel medyczny w Ukrainie, co prowadzi do katastrofalnego kryzysu w dostępie do opieki zdrowotnej.
  • Tysiące placówek medycznych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a świadkowie mówią o precyzyjnych i regularnych atakach, które nie są dziełem przypadku.
  • Działania te, takie jak "podwójne uderzenia" wymierzone w ratowników, są uznawane za zbrodnie wojenne i mają dramatyczne konsekwencje dla zdrowia i życia cywilów.

Rosja celowo atakuje szpitale w Ukrainie - alarmują Lekarze bez Granic

Lekarze bez Granic (MSF) biją na alarm: siły rosyjskie w Ukrainie regularnie, precyzyjnie i celowo atakują szpitale, przychodnie i personel medyczny. Skutki tych działań są druzgocące - ostrzeliwanie placówek, nieustanne zagrożenie atakami dronów i drastyczne braki kadrowe doprowadziły do poważnego kryzysu w dostępie do podstawowej opieki zdrowotnej dla milionów ludzi.

Organizacja opublikowała raport pod wymownym tytułem "Bezpiecznego miejsca, by leczyć, już nie ma", który szczegółowo opisuje skalę i mechanizmy tych działań. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), od lutego 2022 roku do końca 2025 roku odnotowano 2811 ataków na placówki opieki zdrowotnej w Ukrainie.

Ukraińskie Ministerstwo Zdrowia informuje, że w tym samym okresie siły rosyjskie uszkodziły lub całkowicie zniszczyły ponad 2500 placówek medycznych. Te liczby świadczą o systematycznym niszczeniu infrastruktury, która jest kluczowa dla ratowania życia i zdrowia w czasie konfliktu.

Poradnik Zdrowie – Bezpieczna farmakoterapia i cyfrowe bliźniaki

Przerażająca statystyka: Szpitale i karetki na celowniku

Z atakami na placówki medyczne systematycznie mierzą się również zespoły Lekarzy bez Granic. Od kwietnia 2022 roku do grudnia 2025 roku organizacja odnotowała ponad 20 ataków na obiekty związane z ich działalnością.

Konsekwencje są dramatyczne:

  • Cztery szpitale, w których pracowali medycy z Lekarzy bez Granic, zostały całkowicie zniszczone.
  • Siedem baz karetek pogotowia musiało zostać opuszczonych, co ograniczyło możliwość szybkiego reagowania w nagłych wypadkach.
  • Organizacja straciła dostęp do ponad 80 wsi w sześciu regionach, które wspierała za pomocą mobilnych klinik zapewniających podstawową opiekę zdrowotną.

Te liczby pokazują, jak daleko idące są skutki celowych ataków na infrastrukturę medyczną, uderzając w najbardziej wrażliwe społeczności.

"To schemat, a za schematami kryje się zamierzony cel"

Robin Meldrum, szef misji Lekarzy bez Granic w Ukrainie, nie ma wątpliwości, że ataki te nie są przypadkowe. - Ataki te są zbyt regularne, zbyt częste i zbyt precyzyjne, by można je było uznać za przypadkowe. To nie jest zbieg okoliczności, gdy szpitale są wielokrotnie atakowane, karetki pogotowia stają się celem precyzyjnych ataków dronów, a pracownicy ochrony zdrowia giną w drodze, chcąc przekazać leki w wyraźnie oznakowanych pojazdach.

To jest schemat, a za schematami kryje się zamierzony cel - powiedział Robin Meldrum, cytowany w raporcie. Organizacja podkreśla, że zgodnie z międzynarodowym prawem humanitarnym, celowe atakowanie wyraźnie oznakowanego personelu medycznego lub pojazdów medycznych może stanowić zbrodnię wojenną. Mimo to, regularnie dochodzi do tak zwanych ataków typu "double-tap".

"Double-tap": Śmiertelna pułapka na ratowników

Strategia "double-tap" to szczególnie cyniczna i niebezpieczna forma ataku. Polega ona na tym, że niedługo po pierwszym uderzeniu następuje kolejne, wymierzone bezpośrednio w służby ratownicze i osoby postronne, które przybyły na miejsce, aby udzielić pomocy. - Logika działania jest przemyślana: pierwszy atak przyciąga ratowników, a drugi - często przeprowadzany w ciągu kilku minut - wymierzony jest w samą akcję ratunkową.

W rezultacie udzielanie pomocy staje się śmiertelnym zagrożeniem, co zwiększa liczbę ofiar i odstrasza od podejmowania akcji ratowniczych w przyszłości. Dla zespołów medycznych konsekwencje są ogromne: decyzja o zbliżeniu się do miejsca ataku nie może być podjęta wyłącznie na podstawie względów medycznych, ale musi uwzględniać prawdopodobieństwo kolejnego ataku - informują Lekarze bez Granic.

To sprawia, że każda próba niesienia pomocy staje się grą o życie, zarówno dla rannych, jak i dla samych ratowników.

Katastrofalne skutki dla pacjentów: Choroby, które powinny być uleczalne, stają się śmiertelne

Ataki na infrastrukturę medyczną oraz wszechobecny strach przed kolejnymi uderzeniami na ludność cywilną doprowadziły do dramatycznego kryzysu w dostępie do opieki zdrowotnej.

Badanie ankietowe Lekarzy bez Granic, przeprowadzone wśród 187 cywilów z regionów bliskich linii frontu, ujawniło alarmujące dane:

  • Odsetek osób, które "zawsze" lub "przez większość czasu" miały dostęp do opieki zdrowotnej, spadł z 72 proc. przed eskalacją wojenną do zaledwie 35 proc. po jej nastąpieniu.
  • Jednocześnie liczba osób, które mają dostęp do opieki "rzadko" lub "nigdy", wzrosła z 7 proc. do 35 proc.

Te statystyki mają bezpośrednie przełożenie na ludzkie cierpienie, a nawet śmierć.

Schorzenia, które w normalnych warunkach są łatwe do leczenia, takie jak choroby układu krążenia, cukrzyca czy padaczka, stały się zagrażające życiu z powodu przerw w leczeniu i opóźnień w dostępie do opieki. Sytuację pogłębiają ogromne niedobory personelu: w jednym ze szpitali w Chersoniu, wspieranym przez Lekarzy bez Granic, liczba lekarzy spadła o 66 proc. od 2022 roku.

Apel o przestrzeganie prawa międzynarodowego i natychmiastowe śledztwo

Lekarze bez Granic przypominają o rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, przyjętej dziesięć lat temu, która nakłada obowiązek ochrony personelu humanitarnego i medycznego, pacjentów oraz infrastruktury opieki zdrowotnej w konfliktach zbrojnych.

Organizacja wzywa do natychmiastowego wypełniania tych zobowiązań. - Organizacja apeluje do państw mających wpływ na Rosję o wykorzystanie tego wpływu i domaganie się zaprzestania ataków na placówki opieki zdrowotnej.

Lekarze bez Granic wzywają Radę Bezpieczeństwa do przeprowadzenia odpowiedniego śledztwa i publicznego potępienia ataków na placówki opieki zdrowotnej jako wyrazu zaangażowania w realizację rezolucji nr 2286 Rady Bezpieczeństwa ONZ - napisano w informacji.

Jak powstał raport? Świadectwa z pierwszej ręki

Raport Lekarzy bez Granic koncentruje się na przypadkach ataków na placówki opieki zdrowotnej, których świadkami byli bezpośrednio pracownicy organizacji działający w Ukrainie. W ramach swoich programów medycznych i psychologicznych zbierali oni dane medyczne zgodnie ze standardowymi protokołami.

Dane ilościowe uzupełniła ankieta dotycząca dostępu do opieki zdrowotnej, przeprowadzona wśród 187 cywilów z obwodów mikołajowskiego, dnieprowskiego, chersońskiego i zaporoskiego. Ponadto, przeprowadzono 30 wywiadów z pracownikami Lekarzy bez Granic i pacjentami.

Ich zeznania zostały zebrane za świadomą zgodą, a dla zapewnienia bezpieczeństwa rozmówców oraz placówek medycznych, większość świadectw została zanonimizowana i skrócona, aby uniknąć rozpoznania osób. Dzięki temu raport dostarcza zarówno twardych danych, jak i poruszających, jakościowych spostrzeżeń, ilustrujących skalę cierpienia i wzorce przemocy.

SuperZdrowi
Walka z otyłością – od czego zacząć leczenie? SuperZdrowi