- Branża farmaceutyczna ostro krytykuje Ministerstwo Zdrowia za wprowadzanie kluczowych zmian w ustawie refundacyjnej bez konsultacji.
- Według ekspertów nowe przepisy mogą znacząco pogorszyć dostępność leczenia dla pacjentów i wpłynąć na konkurencyjność rynku leków.
- Przedstawiciele firm farmaceutycznych apelują o natychmiastowe wstrzymanie prac nad kontrowersyjnym projektem, jednak resort zdrowia nie zamierza ustąpić.
Co się stało z ustawą refundacyjną? Biznes apeluje o wstrzymanie prac
Kluczowe zmiany w projekcie nowelizacji ustawy refundacyjnej, wprowadzone przez Ministerstwo Zdrowia bez wcześniejszych konsultacji, wywołały burzę w branży farmaceutycznej. Jak wynika z doniesień mediów, przedstawiciele firm farmaceutycznych alarmują, że nowe zapisy mogą znacząco uderzyć w pacjentów, ograniczając dostępność leczenia, a także wpłynąć na konkurencyjność rynku leków.
Mimo tych poważnych zarzutów, resort zdrowia stanowczo odmawia ponownej analizy projektu.
"Na ostatnim etapie procesu legislacyjnego projekt został niespodziewanie uzupełniony przez Ministerstwo Zdrowia o niezwykle daleko idące zmiany, które nigdy nie były dyskutowane przez resort zdrowia ze stroną społeczną" - napisała cytowana przez "Puls Biznesu" Joanna Makowiecka-Gatza, prezeska Pracodawców RP, w liście do ministra Macieja Berka, odpowiedzialnego za politykę rządu.
Jakie kontrowersyjne zmiany wprowadził resort zdrowia?
Modyfikacje, które bez uprzedzenia pojawiły się w projekcie, dotyczą kilku kluczowych obszarów wpływających na system refundacji i dostęp do terapii. Wśród nich znajdują się:
- zasady funkcjonowania programów lekowych, co może mieć wpływ na pacjentów korzystających z długoterminowych, specjalistycznych terapii;
- sposób stosowania terapii innowacyjnych, co potencjalnie ogranicza dostęp do najnowszych osiągnięć medycyny;
- tworzenie tak zwanych koszyków równoważnych technologii terapeutycznych, czyli grup leków o podobnym działaniu, które mogą być stosowane zamiennie;
- obowiązkowe kierowanie pacjentów do terapii odpowiednikiem leku, któremu wygasła ochrona patentowa, po objęciu go refundacją - ma to wymusić stosowanie tańszych zamienników;
- wprowadzenie mechanizmu CAP (maksymalnego pułapu wydatków budżetowych) dla wybranych produktów leczniczych, co oznacza, że państwo określi limit kwot, które przeznaczy na refundację konkretnego leku.
Branża bije na alarm: Czy pacjenci stracą dostęp do leków?
Choć zmodyfikowany projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej został już przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów, branża farmaceutyczna nie ustaje w protestach. Joanna Makowiecka-Gatza z Pracodawców RP podkreśla, że jeśli te zapisy wejdą w życie, ich skutki dla rynku farmaceutycznego będą znacznie poważniejsze niż propozycje z wiosny ubiegłego roku.
Według niej nowelizacja może negatywnie wpłynąć na konkurencyjność firm farmaceutycznych w Polsce.
Z apelem o wstrzymanie prac nad zmianami w ustawie refundacyjnej zwrócił się także Michał Byliniak, dyrektor generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych Infarma. W jego ocenie, cytowanej przez "Puls Biznesu", niespodziewane modyfikacje wprowadzone po zakończeniu konsultacji społecznych mogą doprowadzić do pogorszenia dostępności leczenia dla pacjentów oraz naruszyć obowiązujące prawo unijne.
To ostrzeżenie o możliwych negatywnych konsekwencjach, które bezpośrednio dotykają zdrowia i życia milionów Polaków.