- Sejm uchwalił ustawę, która ma chronić pacjentów przed niebezpiecznymi i niesprawdzonymi praktykami medycznymi.
- Nowe przepisy pozwolą Rzecznikowi Praw Pacjenta na szybkie reagowanie i nakładanie wysokich kar finansowych na osoby zagrażające zdrowiu.
- Zmiany dotyczą także rozróżnienia bezpiecznego ziołolecznictwa od szkodliwego znachorstwa, które do tej pory było problemem.
Koniec z szarlatanerią? Sejm uchwalił przełomową ustawę
Sejm podjął kluczową decyzję dla bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków, uchwalając nową ustawę mającą na celu eliminację z rynku i internetu praktyk medycznych, które nie są zgodne z aktualną wiedzą naukową i mogą zagrażać życiu lub zdrowiu pacjentów. To ważny krok w walce z tzw. szarlatanerią, która często wykorzystuje naiwność i desperację chorych.
Nowe przepisy wprowadzają znaczące zmiany, dając Rzecznikowi Praw Pacjenta (RPP) szerokie uprawnienia do szybkiej interwencji i nakładania dotkliwych kar finansowych, sięgających nawet 1 miliona złotych. Ustawa, potocznie nazywana "lex szarlatan", powstała we współpracy resortu zdrowia z Rzecznikiem Praw Pacjenta.
Ma ona usunąć z przestrzeni publicznej wszelkie usługi i działania, które, choć obiecują poprawę zdrowia, w rzeczywistości są niebezpieczne i pozbawione medycznego uzasadnienia.
Nowe narzędzia dla Rzecznika Praw Pacjenta
Rzecznik Praw Pacjenta zyskał szereg nowych, mocnych narzędzi. Jednym z nich jest możliwość wydawania publicznych ostrzeżeń, jeśli uzna, że dana praktyka może stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia pacjentów. Co więcej, RPP będzie mógł wydawać decyzje tymczasowe, które zmuszą podmioty do natychmiastowego zaprzestania szkodliwych działań.
To ważne, bo takie decyzje będą obowiązywać jeszcze przed zakończeniem pełnego postępowania, co pozwoli szybko powstrzymać potencjalne szkody. Dodatkowo Rzecznik zyskał prawo do wszczynania i aktywnego uczestniczenia w postępowaniach cywilnych dotyczących praw pacjenta, na takich samych zasadach jak prokurator.
Czym różni się ziołolecznictwo od znachorstwa?
Ustawa precyzyjnie reguluje także kwestie związane z ziołolecznictwem. Ma ona za zadanie jasno oddzielić bezpieczną i sprawdzoną fitoterapię - czyli tradycyjne leczenie ziołami, które często stanowi cenne wsparcie dla medycyny konwencjonalnej - od niebezpiecznego znachorstwa.
Ta granica jest kluczowa, aby pacjenci mogli korzystać z dobrodziejstw natury, nie narażając się na metody bez naukowego uzasadnienia, które mogą im zaszkodzić.
Dotkliwe kary finansowe dla łamiących prawo
Z myślą o skuteczności nowych przepisów, resort zdrowia wspólnie z RPP przewidział wysokie kary finansowe. Za naruszanie zbiorowych praw pacjentów, czyli działania dotykające większą grupę osób, grozić będą sankcje do 1 miliona złotych. Natomiast podmioty, które nie będą współpracować z Rzecznikiem, muszą liczyć się z karą do 100 tysięcy złotych.
Co istotne, ustawa przewiduje, że sankcje te będą mogły być nakładane nawet wtedy, gdy podmiot, który naruszył prawo, spróbuje zamknąć swoją działalność tuż przed wydaniem decyzji.
Co dalej z ustawą?
Uchwalona przez Sejm ustawa, mająca na celu lepszą ochronę pacjentów przed szarlatanerią, trafi teraz do Senatu, gdzie będzie dalej procedowana.