Lubimy swoich lekarzy, ale nie ufamy systemowi. Nowy raport pokazuje, czego naprawdę chcemy od ochrony zdrowia

Sześciu na dziesięciu Polaków lubi swojego lekarza - ale już nie lekarzy jako grupę zawodową. Nowy raport Human Answer Institute i Centrum Adama Smitha pokazuje, że nie chodzi o niechęć do medyków, lecz o coś znacznie poważniejszego: brak zaufania do systemu, który nimi zarządza. Polacy mają precyzyjne oczekiwania, i wcale nie chodzi tu o mniej pieniędzy dla lekarzy.

Pacjentka patrzy na dokumenty w rękach lekarki. O zaufaniu do ochrony zdrowia przeczytasz na PZ Rynek Medyczny.
Autor: macniak/ Getty Images

Nie lekarz jest problemem. Problemem jest system

Gdyby sądzić po nagłówkach, można by pomyśleć, że Polacy są zmęczeni lekarzami. Rzeczywistość, którą ujawnia nowe opracowanie "Nowy kontrakt społeczny dla ochrony zdrowia", jest zupełnie inna. Ponad sześciu na dziesięciu respondentów deklaruje sympatię do lekarza, z którym ma osobisty kontakt jako pacjent. Kiedy jednak pytanie dotyczy lekarzy jako grupy zawodowej, taką sympatię wyraża już tylko połowa badanych.

Raport powstał na podstawie badania przeprowadzonego przez Human Answer Institute i Centrum Adama Smitha na Panelu Badawczym Ariadna na próbie 1093 osób, w dniach 26–29 czerwca 2026 roku. Wniosek jest jasny: osobiste doświadczenie pacjenta wygrywa z obrazem budowanym przez publiczną debatę. Innymi słowy – to nie relacja z lekarzem szwankuje, tylko wizerunek systemu jako całości.

Poradnik Zdrowie - Mity medyczne i zaufanie do lekarzy

Koniec z kontraktami. Polacy chcą etatów

To nie oznacza jednak przyzwolenia na obecny stan rzeczy. Aż 70 proc. badanych uważa, że lekarze pracujący w publicznej ochronie zdrowia powinni być zatrudniani na etatach, a nie na kontraktach. Niemal sześciu na dziesięciu (58 proc.) chciałoby też zakazu łączenia pracy w publicznej i prywatnej służbie zdrowia jednocześnie.

Jak podkreśla Anna Gołębicka, ekonomistka, strateżka i współzałożycielka Human Answer Institute, wprowadzenie takich rozwiązań "na skróty" mogłoby przynieść odwrotny skutek od zamierzonego:

„Szybkie i dobrze wyglądające publicznie wprowadzenie tych rozwiązań bez analizy i przygotowania mogłoby mieć działanie przeciwskuteczne, ale wynik pokazuje fakt, że mamy dość nierówności i cwaniactwa" – zaznacza Anna Gołębicka.

Szpitale bez polityki

Podobnie jednoznaczne stanowisko Polacy mają wobec zarządzania placówkami medycznymi. 74 proc. badanych uważa, że osoby kierujące szpitalami nie powinny należeć do partii politycznych. 71 proc. oczekuje tego samego od lekarzy stojących na czele szpitali i oddziałów.

Jak tłumaczy Anna Gołębicka: „To nie jest postulat ślepego karania medyków czy zarządzających, lecz uporządkowania reguł gry i oczyszczenia z uprzywilejowania. Polacy oczekują przejścia z zarządzania szpitalami do zarządzania zdrowiem, to oznacza profesjonalizację, depolityzację i odpowiedzialność za efekty leczenia a nie za utrzymanie poszczególnych instytucji i wpływy".

Ile powinien zarabiać lekarz? 

Wbrew powszechnym wyobrażeniom, Polacy nie domagają się niskich pensji dla lekarzy. Wręcz przeciwnie – znacząca część respondentów akceptuje wynagrodzenia wyraźnie przekraczające średnią krajową. Blisko połowa badanych zgadza się na pensję lekarza na poziomie trzykrotności średniej krajowej.

Jednocześnie tylko niewielka grupa popiera najwyższe widełki płacowe, a 62 proc. respondentów opowiada się za ograniczeniem skrajnie wysokich zarobków. To pokazuje charakterystyczną dla polskiego społeczeństwa potrzebę równowagi – między docenieniem kompetencji a poczuciem sprawiedliwości społecznej. Polacy nie kwestionują prawa lekarzy do godnego wynagrodzenia. Oczekują jednak jasnych reguł, które z jednej strony to wynagrodzenie doceniają, a z drugiej – nie pozwalają na patologie.

Kto naprawdę odpowiada za kryzys w ochronie zdrowia?

To jeden z najbardziej wymownych wyników raportu. Aż 74 proc. Polaków wskazuje, że za problemy ochrony zdrowia odpowiada przede wszystkim rząd – niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę. Lekarzy jako winnych sytuacji wskazuje już znacznie mniej respondentów – 38 proc.

Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, wskazuje na mechanizm, który od lat towarzyszy tej debacie:

„Badania pokazują również skutki utrzymywania przez polityków prawie wszystkich opcji fałszywego modelu służby zdrowia w przekazie wyborczym i w debacie publicznej. Politycy wmawiają obywatelom, że w Polsce może istnieć nieograniczony dostęp w służbie zdrowia przy zawsze ograniczonych pieniądzach. Nie ma na świecie nawet w najbogatszych społeczeństwach takiego modelu usług medycznych. Stąd Polacy jeszcze wierzą, że takimi zmianami jak wprowadzenie limitów zarobków dla lekarzy można poprawić jakość służby zdrowia. Narracja ta jest od lat stosowana przez wiele rządów, gdzie określona grupa zawodowa jest wskazywana jako zbytnio uprzywilejowana finansowo. Zarządzający od lat zamiast dokonać fundamentalnych zmian przekierowują emocje na zarobki lekarzy" – mówi Andrzej Sadowski.

Prywatna wizyta jako codzienność

Raport potwierdza też, jak bardzo prywatna opieka medyczna wrosła w codzienne życie Polaków – aż 73 proc. respondentów korzysta z prywatnych wizyt lekarskich. Fragmentaryzacja leczenia przenosi jednak odpowiedzialność za koordynację procesu leczenia na samego pacjenta i wzmacnia rolę sektora prywatnego. Dla części Polaków jest to niezbędne uzupełnienie systemu publicznego, dla innych – dublowanie niewydolnych struktur i odpływ kapitału ludzkiego z sektora publicznego.

41,9 proc. respondentów popiera zakaz podpisywania przez NFZ umów z prywatnymi podmiotami na realizację świadczeń. Jak podkreśla Anna Gołębicka, potrzebne są jasne granice między systemem publicznym a prywatnym:

„Państwo powinno stworzyć jasne zasady, gdzie system jest publiczny, realizujący usługi z budżetu publicznego a gdzie prywatny, aby nie miało miejsce »rodzynkowanie« czyli wybieranie najlepszych procedur przez najbardziej operatywnych. Państwo powinno wyeliminować dublowanie świadczeń i konflikty interesów" – twierdzi Anna Gołębicka.

To nie jest raport o lekarzach. To test dla państwa

Najważniejszy wniosek z badania brzmi: obecny model ochrony zdrowia to efekt decyzji podejmowanych przez kolejne rządy przez wiele lat – system budowany warstwa po warstwie, często bez spójnej wizji. Spór, jaki toczy się w Polsce, nie dotyczy wyłącznie lekarzy, ale całej organizacji systemu ochrony zdrowia. Zdrowie stało się swoistym lustrem, w którym odbija się kondycja państwa.

Sygnał, jaki wysyłają Polacy, jest czytelny: lekarz powinien godnie zarabiać. Nie ma jednak zgody na nierówności, cwaniactwo, elitarność budowaną kosztem innych ani na polityczne wpływy w ochronie zdrowia. Społeczne oczekiwania wobec państwa sprowadzają się do kilku konkretnych postulatów:

  • działanie według jasnych zasad, bez przyzwolenia na nadużycia,
  • budowanie zaufania poprzez transparentność,
  • odpolitycznienie ochrony zdrowia,
  • jasne zdefiniowanie roli podmiotów publicznych i prywatnych,
  • priorytet dla leczenia, a nie liczby udzielonych porad,
  • zarządzanie zdrowiem obywateli, a nie wyłącznie placówkami,
  • partnerskie relacje z personelem medycznym.

To właśnie od realizacji tych postulatów – bardziej niż od kolejnych sporów politycznych – będzie zależało, czy Polacy odzyskają zaufanie do systemu ochrony zdrowia jako całości.