- Sejm rozpatruje zmiany, które mogą zrewolucjonizować leczenie osób uzależnionych od opioidów w Polsce.
- Nowelizacja ma umożliwić dostęp do terapii substytucyjnej na zwykłą receptę, eliminując bariery związane z dojazdami do specjalistycznych placówek.
- Projekt budzi nadzieje na wyrównanie szans na powrót do zdrowia, ale też wywołuje pytania dotyczące finansowania i bezpieczeństwa.
Przełom w walce z uzależnieniem? Leczenie dostępne na zwykłą receptę
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, który właśnie trafił ponownie do sejmowej Komisji Zdrowia, może znacząco ułatwić życie tysiącom Polaków zmagającym się z uzależnieniem od opioidów. Kluczowa zmiana zakłada, że leczenie substytucyjne, które pomaga kontrolować objawy głodu narkotykowego, będzie dostępne na zwykłą receptę, a nie, jak dotychczas, wyłącznie w ramach programów specjalistycznych.
To przełomowa propozycja, która ma realnie zwiększyć dostępność do terapii i dotrzeć do pacjentów, którzy obecnie mierzą się z ogromnymi trudnościami. Obecnie dostęp do ratującego życie leczenia jest mocno ograniczony przez nierównomierne rozmieszczenie specjalistycznych placówek w kraju. Przykładem jest województwo podkarpackie, gdzie w 2025 roku nie funkcjonował ani jeden taki program.
Uzależnieni często muszą pokonywać dziesiątki, a nawet setki kilometrów, aby otrzymać niezbędne leki, takie jak buprenorfina czy metadon. Ta sytuacja stanowi poważną barierę w utrzymaniu ciągłości terapii, a tym samym w powrocie do zdrowia. Proponowane zmiany mają rozwiązać ten problem, umożliwiając lekarzom wystawianie recept w ramach codziennej praktyki.
Łatwiejsza recepta, większe szanse na terapię
Ta fundamentalna zmiana, która właśnie jest przedmiotem prac parlamentarnych, ma na celu jedno: zwiększenie dostępności leczenia substytucyjnego dla osób uzależnionych od opioidów. Zamiast skomplikowanych i często odległych programów specjalistycznych, lekarze będą mogli przepisywać buprenorfinę i metadon na zwykłą receptę.
Ma to szczególnie ułatwić życie pacjentom z mniejszych miejscowości, którzy dotąd byli skazani na dalekie dojazdy. Leczenie substytucyjne, polegające na podawaniu farmakologicznych środków o podobnym działaniu jak uzależniające substancje, pomaga bowiem stabilizować stan pacjenta i stopniowo wychodzić z nałogu.
Jak wyjaśniła wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, terapia ma być dostępna w poradniach leczenia uzależnień oraz w poradniach psychiatrycznych.
Poparcie i głosy krytyki w Sejmie
Projekt nowelizacji zyskał szerokie poparcie wśród posłów. Kluby Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-Trzeciej Drogi i Centrum zadeklarowały, że propozycja jest odpowiedzią na pilną potrzebę wyrównania dostępu do terapii, niezależnie od miejsca zamieszkania pacjenta, a także porządkuje zasady leczenia substytucyjnego. Nie brakuje jednak również głosów krytyki i obaw, które posłowie wyrazili podczas debaty.
Grzegorz Lorek z Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę na problem braku refundacji buprenorfiny. Jak wskazał, bez finansowego wsparcia, terapia będzie dostępna tylko dla zamożnych pacjentów, co podważy ideę powszechnego dostępu. Z kolei Witold Tumanowicz z Konfederacji, choć docenił potrzebne rozwiązania, wyraził zaniepokojenie zapisami, które mogą być niekorzystne dla krajowych producentów konopi.
Zapowiedział, że jego klub uzależni poparcie od wprowadzenia poprawek w tej kwestii.
Ważne pytania o bezpieczeństwo i kolejki
Posłowie skierowali również wiele pytań do wiceminister Katarzyny Kęckiej. Dotyczyły one głównie potencjalnego zagrożenia wyłudzaniem recept oraz możliwości rozwoju czarnego rynku substancji, do których dostęp miałby zostać rozszerzony. Poruszono także kwestie kosztów wdrożenia nowelizacji oraz faktycznej dostępności do terapii.
Posłanka PiS Wioletta Kulpa podkreśliła, że sama recepta to za mało. - "Potrzebna jest nie tylko recepta, ale także dostęp do terapii" - powiedziała, dopytując o realne poszerzenie możliwości leczenia. Problem kolejek unaoczniła Agnieszka Ścigaj z PiS, która podała przykład województwa małopolskiego, gdzie pacjenci czekają na terapię uzależnień ponad 50 dni. - "To bardzo długo" - zaznaczyła.
Jakie zabezpieczenia przewidziano?
Wiceminister Kęcka uspokoiła, że projekt nowelizacji uwzględnia mechanizmy kontrolne, mające zapobiec nadużyciom. Kluczowym elementem ma być centralny rejestr, w którym gromadzone będą informacje o objęciu leczeniem substytucyjnym oraz o wszystkich wypisanych receptach. Dzięki temu lekarze w całym kraju będą mieli dostęp do kompleksowych danych o pacjentach, co ma stanowić skuteczne zabezpieczenie przed próbami wyłudzania recept.
Dodatkowo, nowelizacja wprowadza inne ważne zabezpieczenia i usprawnienia:
- powstanie karta pacjenta, która będzie dokumentować przebieg leczenia;
- obowiązkowe regularne badania moczu na obecność nielegalnych substancji w trakcie trwania terapii;
- precyzyjne określenie, po ilu dniach nieusprawiedliwionej nieobecności pacjenta, leczenie zostanie natychmiast przerwane;
- umożliwienie skuteczniejszego udzielania pomocy medycznej za granicą, na przykład w sytuacjach klęsk żywiołowych.
Wszystkie te zapisy mają na celu zarówno ułatwienie dostępu do leczenia osobom uzależnionym, jak i uproszczenie procedur dla instytucji publicznych, przy jednoczesnym zachowaniu wysokiego poziomu bezpieczeństwa i kontroli.